Wbrew pozorom Radwańska jest w komfortowej sytuacji

Agnieszka Radwańska opowiada, że przed niektórymi meczami ze stresu wmusza w siebie jedzenie, by nie wychodzić na kort o pustym żołądku. W czasie mistrzostw WTA w Stambule nie powinna narzekać na brak apetytu, mimo że trafiła do grupy śmierci.

Gorzej być nie mogło. Z każdej pary Agnieszka wylosowała tenisistkę, która jej mniej pasuje. Zamiast Wiktorii Azarenki (bilans 3-12) – Serenę Williams (0-7), zamiast Sary Errani (7-2) – Petrę Kvitovą (1-4), zamiast Jeleny Janković (4-1) – Andżelikę Kerber (5-3).

Z Amerykanką nigdy nie wygrała i w tym roku też nie wygra. Bijąca ją na głowę warunkami fizycznymi Williams jest w nieziemskiej formie. Świetne wyniki w tym sezonie jeszcze ją nakręcają, choć w karierze osiągnęła już wszystko. Inna z finalistek WTA Championships Na Li otwarcie przyznaje, że mecze z Williams przegrywa w głowie. Wychodząc na kort, już wie, że nie ma z nią szans. Nazwisko Williams paraliżuje. Na horyzoncie nie widać tenisistki, która mogłaby nawiązać z nią walkę. Radwańska postawiła się jej tylko raz, w zeszłorocznym Wimbledonie, gdy po zaciętej walce wyszarpała jedynego seta. Z tym że działo się to na trawie, a nie na twardej nawierzchni. Williams przyjechała do Stambułu przekroczyć granicę 10 mln dolarów w sezonie. Jeśli wygra wszystkie mecze, skończy z 12 milionami na koncie i zeszłoroczny rekord Azarenki pobije o cztery miliony. Nie zanosi się na to, żeby na przeszkodach takich jak Radwańska mogła się potknąć.

Przez bukmacherów Radwańska spisywana jest na straty już w pierwszym wtorkowym meczu z Petrą Kvitovą. Z pięciu meczów z Czeszką Radwańska wygrała jeden, w zeszłym roku w Stambule. Z drugą leworęczną w grupie i też znajdującą się w dobrej formie Andżeliką Kerber wcale nie będzie łatwiej.

Nie będę specjalnie zaskoczony, jeśli Radwańska przegra w Stambule wszystkie mecze. Ale to bardzo dobrze, że w tym roku nie ma w stosunku do niej wielkich oczekiwań. W tym turnieju nikt nie będzie od niej wymagał pierwszego w karierze tytułu wielkoszlemowego czy medalu olimpijskiego. A bez presji łatwiej o sukces.

Łukasz PrzybyłowiczŁukasz Przybyłowicz twitterNie śpię, bo oglądam tenis

4 myśli nt. „Wbrew pozorom Radwańska jest w komfortowej sytuacji

  1. ~Kuba

    Nie podoba mi się to co się z Nią (Agnieszką) ostatnio dzieje. Ma dziewczyna predyspozycje, żeby z Williams wygrywać i to nie tylko jak ta ma gorszy dzień, ale na Boga nie po takiej grze jak dzisiaj. Kvitova była beznadziejnie kiepska. Strzelała ze swojej strzelby, której kompletnie nie kontroluje, a i tak wygrała… Mecz z serii: „to moja zmora, nie wygram”. Zero życia, pomysłu, czegokolwiek. Gdzie ta zadziorność z ubiegłorocznych potyczek z Sharapovą i Errani??? Czemu nie ma agresji w grze?! Przecież Kvitova wygrała kiedyś Wimbledon, nie od dziś wiadomo, że nie jest „kelnereczką”, ale bądźmy szczerzy. Ten mecz Agnieszka winna była wygrać i to w najgorszym przypadku 6-4 6-4… Zawsze jak na szpilkach oglądam jej mecze od czasów ćwierćfinału AO z Hantuchovą, ale dziś miałem dość. Kvitova była beznadziejnie kiepska, to jak określić bierną do szczytu możliwości Agnieszkę???

    Odpowiedz
  2. ~basienka

    Kuba – uderzyłeś się w czaszkę kijem do baseballa? bądź realistą … co ta dla mnie pseudo gwiazdeczka pokazuje? … jest totalnie żenująca i tak to wygląda u mnie ..

    Odpowiedz
  3. ~Andrzej

    … nie udało się … szkoda … nie chciałem zapeszać przed rozpoczęciem turnieju, ale tym razem mocno w Polkę wierzyłem … uważam, że powinna się teraz wyciszyć … uciec od całego szumu … znam kilka odpowiednich ku temu miejsc … mam nadzieję, że w nowym sezonie wróci wypoczęta i uśmiechnięta …

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>