Zamach na legendę

roger-federer„Niesamowite, jakie znaczenie w sporcie ma parę dni…”, po tym jak Roger Federer zapewnił Szwajcarom zwycięstwo w Pucharze Davisa, napisał na Twitterze Andy Murray.

„Oho, Andy oderwał się od konsoli”, ktoś się odgryzł.

W niedzielę Federer w trymiga rozprawił się z Richardem Gasquetem. Wcześniej w grze podwójnej wspólnie ze Stanem Wawrinką też nie stracił seta z Gasquetem i Julienem Benneteau. Ale jeszcze w piątek tak różowo nie było. Zdobywca 17 tytułów wielkoszlemowych nie miał nic do powiedzenia w starciu z Gaelem Monfilsem. Prawdopodobnie tak gładko przegrałby też tydzień wcześniej z Novakiem Djokoviciem. Gdyby w ogóle wyszedł na finał ATP World Tour Finals.

Wszyscy widzieli już Murraya w roli obrońcy uciśnionych kibiców, którzy w zeszłą niedzielę w londyńskiej O2 Arenie zostali wystawieniu do wiatru, kiedy z powodu kontuzji pleców, czy też woli niepogłębienia tej kontuzji przed finałem Pucharu Davisa, którego jeszcze nie miał w swoim domowym skarbcu, Roger nie wyszedł na mecz z Novakiem.

Moment do „zamachu” na legendę Murray wybrał idealny. „Andy, chyba nie chcesz, żebym wsadziła ci tę rakietę w tyłek?”, napisała zdeklarowana fanka Federera, bo tweet Murray zaczął żyć własnym życiem, niezupełnie nadanym przez brytyjskiego tenisistę. „Mogłabyś to wyjaśnić?”, zdziwił się oszczędny w słowach Szkot.

No to Murrayowi dostało się za całokształt. „Różnica między Rogerem Federerem a Andym Murrayem jest taka, że Federera obchodzi jego kraj”, dorzucił do pieca ktoś inny. „Ciekawe, czy to samo mówiłeś w czasie igrzysk?”, wdał się w polemikę Murray, który na olimpiadzie w Londynie wywalczył złoto po zwycięstwie w finale z, a jakże, Federerem.

Akurat Szkotowi trudno zarzucić, że swój kraj ma w poważaniu. W tym sezonie przyjeżdżał na Puchar Davisa, mimo że był bez formy, choć w dalszym ciągu bezapelacyjnie najlepszy w drużynie. I będzie przyjeżdżał dalej, i to wbrew sobie. Murray zapowiedział, że w dalszym ciągu będzie grał dla Wielkiej Brytanii – kolejny mecz w marcu ze Stanami Zjednoczonymi – mimo że we wrześniowym referendum głosował za odłączeniem Szkocji od Królestwa.

Murray odpisywał tak każdemu z osobna, aż się zorientował, że jego tweet został zrozumiany na opak. „Federer borykał się z problemami w piątek, ale dziś był fantastyczny. Parę dni tyle może zmienić”, doprecyzował w końcu Szkot, apelując do co bardziej krewkich fanów Federera, żeby wrzucili na luz.

Jaki tweet, taki zamach…

Łukasz PrzybyłowiczŁukasz Przybyłowicz twitterNie śpię, bo oglądam tenis (@ogladamtenis)

6 myśli nt. „Zamach na legendę

  1. ~ola

    „Akurat Szkotowi trudno zarzucić, że swój kraj ma w poważaniu.”
    No to ma swoj kraj w powazaniu, czy nie? Bo z kolejnych zdan wynika, ze wlasnie ma w powazaniu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>